Jak korzystać z emocji ucząc się języka obcego?

Pani od Angielskiego - Basia Wojcik
08-04-2026

7 min

Są ludzie, którzy widzą szklankę do połowy pełną. Są też i tacy, dla których jest ona niemal zawsze do połowy pusta. Chodzi tutaj o naszą percepcję i emocje, słowem: jak widzimy świat i jak emocje zabarwiają tę wizję. Nasze nastawienie i emocje są widoczne w wielu obszarach nauki. Zawodowo widzę to codziennie, ucząc dorosłych języka angielskiego. 

Pewnie wszyscy znamy ludzi, którzy komunikują się pewnie i płynnie (mimo podstawowych umiejętności) oraz takich, którzy zdali wszelkie certyfikaty, ale nie mówią w języku obcym. Widać tutaj jak na dłoni, jaką rolę odgrywa nastawienie i emocje (z dodatkową szczyptą pewności siebie i odwagi).

W tym artykule, rozważymy kwestię nauki i emocji. Zastanowimy się, jak skorzystać na obecności zarówno emocji pozytywnych, jak i negatywnych w naszym życiu. A jeśli na ten moment, miałbyś zgadywać w jakich emocjach lepiej Ci się uczyć, które byś obstawiał? Te o zabarwieniu pozytywnym czy negatywnym? O silnym czy słabym natężeniu? 

Zwykle nie analizujemy swojego stanu w momencie zasiadania do nauki, a szkoda. Robiąc to sprytnie i czerpiąc z danych, jakie mamy w dziedzinie psychologii, można wypracować świetne rezultaty. Emocje nie są przeszkodą na naszej drodze, są raczej tłem dla tego doświadczenia. Warto mieć ich świadomość i czerpać z nich, dla jeszcze lepszych wyników w nauce. 

Jak czerpać z emocji negatywnych? 

Emocje, takie jak gniew, wstyd czy lęk są sygnałem, którego nie powinniśmy ignorować. Bardzo często mówią nam, że jest coś w naszym otoczeniu, co powinniśmy zmienić. Wszystko zależy od ich intensywności i powtarzalności. Jest jeszcze ważny wniosek, który mało kto przytacza: jak donosi psychologia poznawcza: emocje negatywne sprzyjają naszemu skupieniu.

Idąc tym tropem, z psychologii ewolucyjnej wiemy też, że negatywne emocje o silnym natężeniu idą w parze z reakcją "walcz lub uciekaj". Tym samym wywołują w nas widzenie tunelowe. To ten rodzaj uwagi, gdzie widzimy tylko zawężone pole, jakby ktoś poświecił latarką w konkretne miejsce. 

Jednak z naszym życiu codziennym negatywne emocje mają raczej umiarkowane natężenie. To te okoliczności, gdy czujemy “to nie mój dzień”. I to właśnie wtedy warto pracować nad nastawieniem do pracy i nauki. A z pomocą przychodzą wnioski z badań Emily Balcetis. 

Jej badania sugerują, że nastawienie “keep you eyes on the prize”, czyli właśnie takie tunelowe skupienie na celu - pomaga osiągnąć go łatwiej. Uczestnicy jej badania mieli biec do mety: w jednym warunku patrząc wyłącznie na metę (eyes on the prize), a w drugim mogli się rozglądać. Wnioski? Badani skupieni wyłącznie na mecie, postrzegali ją jako 30% bliższą, a biegli 23% szybciej, niż badani z drugiej grupy. 

Wykorzystaj te wnioski dla swojej nauki. Warto z dużą świadomością i skupieniem na zadaniu podjąć temat nauki. Siedzisz z książką od gramatyki? Nie rozglądaj się na boki - keep your eyes on the prize, jak radzi Emily Balcetis. Dbając o otoczenie do nauki można wypracować rezultaty, na których nam zależy. Cisza, brak rozpraszaczy i konkretny plan to podstawa! Wymaga to jednak świadomości i odpowiedniego przygotowania.

Jednak można obalić mit, że negatywne emocje nie sprzyjają nauce. Wszystko zależy od ich natężenia i naszego postrzegania tej sytuacji. To dość zaskakujące, ale nie musisz być w świetnym nastroju, żeby skupić się na nauce. Nie czekaj też na idealny dzień, by zacząć pracę nad językiem obcym. Po prostu wykonaj pierwszy krok.

A jak w takim razie czerpać korzyści z emocji pozytywnych? 

Tutaj rzecz ma się inaczej. Emocje pozytywne takie jak, radość, wdzięczność czy ekscytacja pomogą nam cementować nawyk nauki. Dopamina, która idzie w parze z przeżywaniem przyjemnych stanów, sprawi, że dane zachowanie zostanie z nami na dłużej. 

B.J. Fogg autor książki “Mikronawyki” pisze o tym, jak stworzyć nawyk, który będzie nas cieszył i zostanie z nami na dłużej. Potrzeba nam trzech kroków: 

  1. Zakorzenić nawyk w życiu codziennym: stworzyć zachowanie, które już pasuje do naszego stylu życia
  2. Zaplanować krok, jako najmniejszy z możliwych: dzielić czynność na bardzo małe kroki
  3. Celebrować wykonanie: dać sobie uznanie, cieszyć się z wykonania nawyku.

A w kontekście nauki? Jak może to wyglądać w praktyce?

Powiedzmy, że masz nawyk porannej kawy. To czas wyłącznie dla Ciebie. Teraz chcesz postawić na rozwój i dokładasz do tego naukę języka. Postanawiasz usiąść rano nie tylko z filiżanką parującego napoju, ale też 3 fiszkami z nowymi zwrotami po angielsku. Po każdym takim produktywnym poranku czujesz dumę i dajesz sobie uznanie, że pracujesz nad nowymi umiejętnościami. Pasuje do stylu życia, jest małą dzienną porcją i zawiera pozytywny feedback. Działa zgodnie z metodą B.J. Fogga.

Ten prosty przykład pokazuje, jak pozytywne emocje sprawiają “że chce nam się chcieć”. Może radość nie jest najlepszym sprzymierzeńcem głębokiego skupienia - bo wtedy raczej chce nam się śpiewać lub tańczyć, ale służy do zupełnie innych celów. 

Pozytywne emocje pozwalają nam osadzić kontekst nauki w przyjemnym otoczeniu. Pozwalają nam połączyć naukę z zainteresowaniami, treściami, które będą przyjemne (a nie tylko pożyteczne). Dopamina będzie paliwem dla długoterminowej nauki, bo walka toczy się tutaj o nawyk, czyli o zachowanie, które będziemy powtarzać długotrwale.  

Podsumowując, czy emocje działają na naszą korzyść w nauce? To zależy od ich zabarwienia, natężenia czy zadania, przed którym stoimy. Jak widać zarówno emocje pozytywne, jak i negatywne mogą przyjść z pomocą. Zwłaszcza, gdy świadomie do tego zagadnienia pojedziemy. Zalecam przetestować na sobie, to takie zupełnie nie-szkolne nastawienie, które może obudzić nowy zapał do nauki.