Czym dla Ciebie jest dobry plan? Po czym poznasz, że na 100% “ogarniasz”? A może plany są dobre tylko na początku? Na start idzie całkiem dobrze, ale przy pierwszej chorobie, wyjeździe, przeszkodzie [wstaw dowolną] rzucasz całą wypracowaną rutynę i mówisz “ to nie dla mnie, ja nie wiem jak ludzi to robią?!”
Dziś przedstawię Ci dwie metody planowania. Jedną popularną, szeroko polecaną, drugą niszową, ale głęboko przebadaną przez psychologów. Niestety tylko jedna z nich jest skuteczna. Jeśli chcesz zoptymalizować swoje planowanie i stworzyć szyty na miarę plan nauki języka, to zapraszam do lektury.
To ma działać na zasadzie: przypominaj sobie o celu bez przerwy, i tak będziesz trzymać się planu. To są porady w stylu: chcesz osiągnąć dany cel? Wyobraź sobie, jak super będziesz, jak tego dokonasz. Osoby stosujące wizualizacje często mają nad biurkiem tablice inspiracji. Kolaże zdjęć, tablice korkowe pełne kolorowych obrazów przedstawiających coś silnie związanego z celem, który chcą osiągnąć.
Czy to działa? Smutne wieści od badaczki z Uniwersytetu w Nowym Jorku: nie, to nie działa tak, jakbyśmy tego chcieli. Dr Emily Balcetis, bo o niej tu mowa, zbadała w laboratorium jak działa wizualizacja na uczestników badań. Tworzyli mentalne kolaże związane z celem, wizualizowali, jak świetnie będzie ten cel osiągnąć. Skutkiem tego, był stan odwrotny do zmotywowania. Badani zupełnie tracili mobilizację do działania.
Ciśnienie spada, tętno w dół, odczuwali totalny stan relaksu. Czuli się, jakby cel już osiągnięto, mimo, że w rzeczywistości nic w tym kierunku nie zrobili. Jaki płynie z tego wniosek? Wizualizacja pomaga nam określić, co jest naszym celem. Jednak nie będzie pomocna w długoterminowym dotarciu do celu. Nie pokaże nam jak ten cel osiągnąć, jedynie wskaże kierunek, co tym celem jest. To spora różnica.
Niestety okazuje się, że wizualizacja nie pomoże w stworzeniu realistycznego, kuloodpornego planu. Gdzie udać się po lepszy pomysł? Z odpowiedzią przychodzi profesor Gabriele Oettingen.
Metodologia WOOP bazuje na: określeniu celu, doprecyzowaniu pożądanego rezultatu, zdefiniowaniu przeszkód i w końcu, opracowaniu planu odpornego na przeszkody. Nie warto planować na wyłącznie dobre czasy. Znając środowisko, w jakim cel jest osadzony, lepiej będzie nam przygotować się na przeszkody. Cel WOOP działa właśnie na tej zasadzie - z uwzględnieniem rzeczywistości i przeszkód na drodze do celu.
Metoda WOOP to 20 lat badań naukowych, z których warto czerpać. Jeśli planujesz swoją naukę języka angielskiego, możesz to zrobić wedle schematu polecanego przez Oettingen. Zrobisz to na bazie formuły: “jeśli-to”. W tym układzie formułujesz warunki, które ratują Twój cel długofalowo.
Najlepiej pokazać to na przykładzie. Powiedzmy, że chcesz uczyć się więcej gramatyki i przerobić jeden unit na tydzień. Przeszkodą jest głębokie skupienie - dłuższy czas z książką jest dla Ciebie trudny. Obawiasz się ciągłych telefonów, powiadomień. Plan WOOP działa następująco: Jeśli robię ćwiczenia z gramatyki, to wyłączam telefon i chowam go do szuflady. Usuwamy przeszkodę zawczasu. Nie dajemy się ponieść pokusom, stawiamy na pracę w skupieniu.
A może znasz siebie jeszcze lepiej. Wiesz, że pokusa scrollowania nie chce odpuścić. Można przekuć to na swoją korzyść i zapracować, czy wręcz “zasłużyć” na czas w social mediach. Wtedy plan WOOP brzmi: Jeśli najdzie mnie ochota na scrollowanie, to najpierw nauczę się jednego nowego słówka. Chcesz nagrody, to najpierw zainwestuj wysiłek “z góry” w pożądaną czynność.
Z tego miejsca trzeba jeszcze podkreślić wagę małych kroków i regularnej pracy. To przyniesie nam najlepsze rezultaty. Osadzenie nauki w planie tygodniowym wyłącznie jednego dnia jest zbyt podatne na porażki. Od wielu moich uczniów słyszę, że sobota będzie dniem na angielski. A co jeśli przedłuży się sobotnie sprzątanie, trafi się ból głowy albo przyjadą goście? Na szczęście z pomocą przychodzi plan “jeśli-to”.
Niech nowa metoda planowania będzie inspiracją do Twojego kuloodpornego planu. Tylko pamiętaj, nie wizualizuj go zbyt długo! Tylko tyle, by określić plan. A potem już konkret i małe, regularne kroki. Pamiętaj: sukces tkwi w dłuższym procesie.